wtorek, 8 listopada 2016

Zakupy, brak zachwytu i szukanie moli książkowych w Poznaniu

    Ostatnio kupiłam kilka nowych książek. Wiem, że nie powinnam, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że część z nich przyda mi się na studiach :) Gdy tylko złapię trochę lepszego światła, to porobię zdjęcia i napiszę o tym trochę więcej.
    Muszę się wam przyznać, że dziwnie się czułam, widząc jak wszyscy wręcz rzucają się na nową książkę o Harrym Potterze. Nie potrafię o niej mówić i pisać z sympatią. Po prostu nie. Dla mnie jest jakimś nieporozumieniem. To dziwny twór, który próbuje zniszczyć pamięć o najważniejszej serii mojego dzieciństwa. Wiem, że w wielu Potterhead ciekawość zwycięża i wielu zachwyca się książką Harry Potter i Przeklęte Dziecko, ale ja nie potrafię. I wiem, że pewnie zaraz znajdzie się jakaś osoba, która stwierdzi, że nie mam prawa się wypowiadać o tej książce, skoro jej nie czytałam, ale jakoś nie mogę się tym w tej chwili przejmować.
    Poza tym doszłam ostatnio do wniosku, że muszę znaleźć w Poznaniu jakichś ludzie, którzy kochają czytać i ich gust czytelniczy chociaż odrobinkę pokrywa się z moim. Poszukiwania czas zacząć. Już nie mogę się doczekać efektów. Zresztą jak jakieś już będą to dam wam znać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz