sobota, 27 września 2014

Kamil - zapalony czytelnik, mól książkowy, recenzent prowadzący bloga kamilczytaksiazki.blogspot.com


Rozmawiając z koleżankami, które również czytają, często narzekamy na to, że trudno spotkać czytelnika - mężczyznę. Wiadomo nie od dziś, że faceci czytają mniej. Na szczęście nawet w naturze zdarzają się wyjątki. I ja waśnie miałam przyjemność porozmawiać z jednym z nich. Kamil jest blogerem recenzentem i w przeciwieństwie do wielu swoich rówieśników nie recenzuje gier i filmów tylko książki.
    Jak do czytana podchodzą mężczyźni? Jak brzmi definicja literatury męskiej i dlaczego chłopacy czytają mniej? To tylko niektóre z kwestii, które mnie interesowały, i o które spytałam mojego rozmówcę. Kamil, na szczęście, okazał się człowiekiem bardzo otwartym i uchylił mi rąbka tajemnicy, wpuszczając mnie, chociaż na chwilę, do umysłu czytelnika - mężczyzny.


Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z czytelnictwem?


Moja przygoda z książkami zaczęła się bardzo dawno temu. Rodzice czytali mi bajki na dobranoc, a mi wiecznie było mało - sam je przeglądałem godzinę przed pójściem do łóżka, a później wykorzystywałem mamę czy tatę, aby czytali mi je jeszcze raz. Płynnie czytać nauczyłem się w wieku 5 lat. Moja pierwsza książka to Harry Potter i Kamień Filozoficzny, zakupiony kompletnie przez przypadek w pobliskiej księgarni. Świat wykreowany przez Rowling pochłonął mnie całkowicie, wprost nie mogłem wyrwać się z Hogwartu. Kupiłem za własne oszczędności część drugą, a gdy tą przeczytałem, cierpliwie czekałem na następne, po drodze wchłaniając masowo inne powieści.


Ja też czytanie, tak na poważnie, zaczęłam od Pottera. Mimo że już wcześniej zaczytywałam się w różnych książkach dla dzieci i uwielbiałam czytać, to jednak właśnie dzięki Harry'emu pokochałam czytanie. Co, według ciebie, sprawia, że, to właśnie od tej książki, wielu młodych ludzi zaczęło swoją czytelniczą przygodę?


Sądzę, że młodzi ludzie chcą poczytać o kimś takim samym jak oni. Powieść o Potterze zaczyna się, gdy ten jest malutkim dzieckiem, a kończy, gdy jest dorosłym facetem. Czytelnik dojrzewa razem z nim, bawi się, przeżywa i komentuje wypadki. Chce być taki jak on, a dodatkowym impulsem jest fakt, że wszystko dzieję się w świecie czarów i magii, ale tak jak my, oni też muszą się uczyć, chodzić na zajęcia i użerać się z egzaminami. Zazdrościmy im magii i świetnych przygód, a Rowling świetnie przedstawiła proces dojrzewania nieświadomego chłopaka w odpowiedzialnego mężczyznę.


Czy, gdy byłeś młodszy, powiedzmy, że gdy chodziłeś do podstawówki, zauważałeś, że czytasz więcej od innych?


Czytać nauczyłem się bardzo szybko, przez co już w przedszkolu płynnie czytałem różne bajki i opowiastki w książkach dla najmłodszych. Wyciągałem po kolei wszystkie i skrupulatnie je czytałem. A gdy przeczytałem już wszystko, przynosiłem swoje własne W podstawówce dobrze pamiętam swoją pierwszą lekturę, to było o przygodach pewnego pilota – tak dobrze mi się to czytało, że na drugi dzień poszedłem po więcej. Ale książki to nie wszystko co robiłem w wolnym czasie.


Czy stosunek Twojego otoczenia nie zniechęcał cię do czytania?


Na szczęście nie obracałem się wśród ludzi wybitnie negatywnie nastawionych na czytanie i literaturę jako taką – miałem swój mały epizod pod koniec podstawówki, kiedy to złe towarzystwo zaczęło mieć na mnie zły wpływ, jednak szybko z tego wyszedłem


Jak do Twojej pasji podchodzili Twoi koledzy? Nie uważali, że to dziwne? Nie wyśmiewali cię?


Nigdy się z czymś takim nie spotkałem, ale i ja nie afektowałem się z tym zbytnio – każdy wiedział, że czytam, ale wątpię by ktokolwiek podejrzewał jakie ilości książek potrafiłem pochłaniać. Jako młody szczyl mieszkałem na pewnym osiedlu, gdzie miałem masę znajomych – trzech z nich, tak jak ja bardzo lubiło czytać, ba, czytaliśmy te same książki


Większość chłopaków woli sport lub gry… Nie ciągnęło cię w tą stronę? A może, po prostu umiesz to zrównoważyć i na wszystko znaleźć trochę czasu?


Od zawsze miałem czas na wszystko – nie jestem typem maniaka książkowego, który całe dnie siedzi z nosem w książkach, aż tak źle ze mną nie jest. Wiem, że trzeba zorganizować sobie czas tak, by mieć chwilę na inne przyjemności. Regularnie gram z chłopakami w nogę czy kosza i jest tak odkąd pamiętam – teraz jest mniej takich spotkań, ale nie przez książki, a studia, pracę i Lubą, z którą uwielbiam spędzać każdą chwilę.


Był taki czas, gdy stwierdziłeś, że masz dość czytania i ewentualnych docinków ze strony rówieśników?


Docinków nie było, ale pod koniec podstawówki miałem konkretny przestój w czytaniu i to przez towarzystwo, w którym się znalazłem. Oni nie czytali w ogóle, a z literaturą mieli tyle wspólnego ile ja z polityką, czyli nic. I tak jakoś się stało, że ja też nie czytałem. Na szczęście nie trwało to długo. Książki to moja bardzo długa pasja i nie wyobrażam sobie by moje półki stały puste lub, o zgrozo, zawalone czymś innym niż książkami


Jakiś czas temu słyszałam historyjkę o pewnej dziewczynie, która ukrywała to, że czyta, ponieważ, mimo że to lubiła, uważała, że jest to zajęcie niemodne i kompromitujące towarzysko. Jak było z Tobą? Zdarzało ci się ukrywać swoją miłość do książek?


Tak jak już wspomniałem wyżej, nigdy tego nie robiłem. Przy kumplach nie miałem się czego wstydzić, a w gimnazjum i liceum czytałem co chciałem i kiedy chciałem i nikt mi nie mówił, że robię coś źle. Takie nastały czasy, że czytanie staje się passe, a młodzież nie dostrzega walorów płynących z tej czynności. Oni po prostu wolą posiedzieć przed kompem, lapkiem, fonem czy jak to oni tam mówią ;)


Kiedy doszedłeś do wniosku, że chcesz nie tylko czytać książki, lecz również je oceniać? Jaką książkę zrecenzowałeś jako pierwszą?


Trafiłem na jakiś blog z recenzjami i jakoś tak wyszło, że sam pomysł przyszedł mi do głowy. Dlaczego by nie założyć własnego bloga? Recenzję, a raczej krótkie opinie pisałem już wcześniej na lubimyczytać.pl, a blog rozwinął moje recenzję z krótkich form, liczących po kilka zdań do dłuższych, po kilka, ale akapitów. Ciągle się rozwijam i nie zamierzam poprzestać ;) A moja pierwsza książka, która doczekała się mojej, pisemnej opinii to „Zaginiony symbol” Browna.


Szczerze mówiąc, zdziwiłam się, gdy natknęłam się na twojego bloga. Dotąd każdy odwiedzany przeze mnie blog był prowadzony przez kobiety i to nie dlatego, że faworyzuję moją płeć, lecz dlatego, że nie spotkałam się wcześniej z blogiem o książkach prowadzonym przez mężczyznę. Jestem pierwszą mile zaskoczona czytelniczką?


Oj nie ;P Sam, już na samym początku zauważyłem, że męskich recenzentów z własnymi blogami jest bardzo mało, a opinie innych tylko mnie w tym utwierdziły Na początku ukrywałem mój blog przed wszystkimi, bliskimi mi osobami, bojąc się słomianego zapału, pisemnego niewypału, ale jak się później okazało – to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu.


Dlaczego to jest jedna z lepszych decyzji? Co dało ci prowadzenie tego bloga?


Poznałem świetnych ludzi, dokładnie takich samych maniaków jak ja! To niebywałe doświadczenie sprawia, że dojrzewam jako czytelnik i pisarz amator. Udoskonalam moje teksty, mój język się rozwija, czytam porady innych, inne recenzje i dokształcam się w tym kierunku. To mega frajda, ale nie zapominajmy o książkach i ich roli - gdyby nie one, nie byłoby mojego bloga ;)


Czytelnictwo w Polsce jest na bardzo niskim poziomie, jednak faktem ogólnie znanym jest to, że większy odsetek czytelników stanowi płeć piękna. Jak sądzisz, dlaczego tak jest?


Nie wiem czy każdy to widzi, ale nasze, współczesne społeczeństwo jest tak zróżnicowane, jak jeszcze nigdy. Wystarczy spojrzeć na przekrój wiekowy poszczególnych grup – mamy ludzi starszych, w tym naszych dziadków, a i czasem pradziadków, którzy żyją sobie skromnie i nie wymagają zbyt wiele od życia. Mamy naszych rodziców, którzy oddali się pracy lub gospodarstwu domowemu. Większość naszych czytelników to ludzie starsi lub niezwykle dojrzali. Dlaczego tak jest, że więcej kobiet czyta? Myślę, że to przez wychowanie – kiedyś było tak, że to facet pracował i zajmował się opłatami, a kobieta pracowała w domu, dbając o porządek i można śmiało twierdzić, że nadal tak gdzieś może być. Ten fakt, może też wynikać z przystępności książek typowo kobiecych jak i samego sformułowania – „literatura kobieca” czyli jaka? O miłości? Nie tylko. Nie istnieje coś takiego jak „literatura męska” przez co faceci nie wiedzą co warto czytać, nie mogą iść za tłumem i muszą postawić na indywidualizm, a z tym może być ciężko.


Czasami mi się wydaje, że chłopacy uważają czytanie za zajęcie mało męskie, bardziej nadające się dla dziewczyn. Ty pewnie tak nie myślisz ;) Ale jakie masz zdanie na ten temat? Moje spostrzeżenia są prawdziwe?


Są mniej zainteresowani czytaniem. Wolą zasiąść przed komputerem i pograć kilka godzin niż coś poczytać, a rodzice często olewają temat i nawet swoim, małym pociechom nie czytają bajek. Boję się o przyszłe pokolenia – specjaliści biją na alarm, młodzież nie czyta wcale. Organizowane są różnorakie kampanie społeczne, mające na celu zwiększenie zainteresowania kulturą i książką. 20 lat temu byłoby to nie do pomyślenia – ludzie sami z siebie wiedzieli, że trzeba czytać, by zostać kimś ważnym.


Uważam, że mężczyźni często czytają inne książki niż kobiety. Jak byś zdefiniował pojęcie “literatura męska”?


Ciężko takie coś zdefiniować, bo czegoś takiego nie ma. Tak samo kobiety sięgają po książki typowo męskie, tak my możemy czasem przeczytać coś lżejszego. Faktem pozostaje, że sięgamy bardzo często po mocną i brutalną lekturę lub przenosimy się do innego świata, wraz z bohaterami dobrej fantastyki ;)


Czym się kierujesz przy wyborze nowej lektury?


Kiedyś, zanim wsiąknąłem w blogosferę, miałem swoich ulubionych autorów i to na ich książki czekałem. Zazwyczaj odwiedzałem w księgarni dział z fantastyką i czytałem opisy wydawcy. Później szukałem ocen i mini opinii w Internecie, a teraz? Wiem czego oczekuję, a co ważniejsze, co lubię, więc wybór lektury wcale nie jest taki trudny. Mam mnóstwo blogów i ich autorów i autorek, którzy piszą o książkach i je recenzują, więc wiem czy warto ;)


Potrafisz wymienić kilka swoich ulubionych tytułów?


Każdy kto czyta mojego bloga regularnie, wie, że uwielbiam Władcę Pierścieni i nie zmieni się to nigdy w życiu. O dziełach Tolkiena mogę gadać godzinami, a wszystkich wokół zachęcam do sięgnięcia po jego książki. Oprócz tego jestem fanem Wiedźmina, bohaterów Westeros, Achai i prozy norweskiego króla kryminału – Jo Nesbo.


Jakie książki poleciłbyś chłopakom, którzy dopiero zaczynają przygodę z czytelnictwem?


“Władcę Pierścieni” to normalne w moim przypadku. Jednak wiem, że nie wszyscy muszą lubić to co ja, dlatego tym młodym, chcącym przeżyć coś innego i przenieść się do mrocznego świata polecam Malowanego Człowieka Bretta – opowieść o młodym chłopcu, który musi dojrzeć, o wiele za szybko. A swoim życiowym celem obiera wieczną walkę z nocnymi demonami, które nawiedzają jego świat Nie muszę chyba wspominać o Harrym Potterze tego chłopaka zna chyba każdy.


Nie zaczynałam swojej przygody z czytelnictwem od „Władcy Pierścieni”, lecz dość szybko sięgnęłam po tę pozycję. Muszę przyznać, że bardzo lubię Tolkiena, ale uważam, że początkujący czytelnicy powinni najpierw poradzić się kogoś, który przekład wybrać. Niestety, według mnie, niektóre z przekładów, po prostu nie nadają się dla początkującego czytelnika, ponieważ czyta się je dość ciężko. Co ty o tym sądzisz?


Wszyscy polecają Skibniewską i zgadzam się z nimi w 100%, bo jako pierwsza przetłumaczyła to epokowe dzieło. Jednak jej język i słownictwo trochę się zacierają w stosunku do współczesnych wyrazów, przez co dobrym przekładem mogą się pochwalić Maria i Cezary Frącowie, którzy stanęli na wysokości zadania. Nieudanego tłumaczenie Łozińskiego unikajcie jak ognia, pełno w nim błędów.


Osobiście również polecam przekład Skibniewskiej. W końcu sama mam “Władcę Pierścieni” w jej tłumaczeniu. A Tobie dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mieli okazję porozmawiać.

 
Zachęcam wszystkich do odwiedzenia bloga Kamila http://kamilczytaksiazki.blogspot.com/

14 komentarzy:

  1. Wchodzę na blog Kamila regularnie. O pojęciu "literatura męska" jeszcze nie słyszałam, ale to mogłoby być ciekawe wyzwanie, by ją zdefiniować. Ciekawy wywiad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też regularnie odwiedzam jego blog i w pewnym momencie stwierdziłam, że jest on osobą, z którą chciałabym porozmawiać na pewne tematy :)
      Pozdrawiam,
      Nika

      Usuń
  2. Kamil jest ciekawą postacią. Znam go jedynie z tego co sam napisze na blogu, ale ewidentnie jest jednostką szczególną pod względem poczucia humoru, wypowiedzi i stylu bycia - regularnie go czytam. Z wzajemnością, zresztą ;)
    Fajnie, że go "dorwałaś" i zrobiłaś wywiad - brawo za pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Również regularnie zaglądam na jego bloga i coś w jego stylu i sposobie postrzegania świata i literatury mnie zaintrygowało :)
      Podaj adres swojego bloga to też chętnie zerknę :)
      Pozdrawiam,
      Nika

      Usuń
  3. "Nieudanego tłumaczenie Łozińskiego unikajcie jak ognia, pełno w nim błędów." - Dlaczego unikać? ;) Myślę, że wiele osób chętnie porówna różne przekłady, ja tak robiłam. No i wiesz, Łoziński ma też fanów, można wyguglać. ;) W razie wątpliwości dodam: sama nie jestem fanką, tłumaczenie to traktuję raczej jako ciekawostkę. Zaintrygowały mnie niektóre pomysły: np. "krzat" zamiast "krasnolud", "Dwustopczyk" zamiast "Twofoot", inne z kolei zdumiały. Podoba mi się tendencja do tłumaczenia nazw miejsc (np. Shire), choć często szukałabym innych słów (pamiętam, że Rivendell zmieniło się tutaj w coś dziwnego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie "Władcy Pierścieni" w przekładzie Łozińskiego może być ciekawe, ale chyba nie dla początkującego czytelnika. Wydaje mi się, że takie porównywanie o jakim pisałaś może być fajne, ale raczej dla takich "bardziej zaawansowanych" czytelników ;) Nie wiem, czy ten przekład byłby odpowiedni na pierwszy raz ;)
      Pozdrawiam,
      Nika

      Usuń
  4. Ja bloga Kamila odkryłam całkiem niedawno. Lubię do niego zaglądać i raczej nic nie wskazuje na to, że miałabym dalej tego nie robić :)
    Fajny wywiad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że wywiad się podoba :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Za chwilę będę mogła napisać, że przez ten wywiad na moim blogu był zlot fanów Kamila ;)

      Usuń
  6. Bloga Kamila odwiedzam odkąd sama zaczęłam blogować, to właśnie on jako jeden z pierwszych skomentował mój wpis i oferował mi kilka rad dotyczących blogosfery - dziękuję! ;) Myślę, że lubimy podobną tematykę, dlatego z chęcią czytam jego wszystkie recenzje.
    Miłej niedzieli, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zauważyłam, że Kamil należy do tej grupy blogerów, którzy pomagają innym, doradzają, a nie dołują wytykając wszelakie błędy :) Oby więcej takich blogerów :)
      Pozdrawiam,
      Nika

      Usuń
  7. Fantastyczny wywiad, Kamil poza tym że jest czytelnikiem jest też świetnym człowiekiem,jednym z tych którzy budzą sympatię, bo niczego nie udają. Uwielbiam jego bloga, a Tobie gratuluję wywiadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Całkowicie się z Tobą zgadzam :) Kamil jest bardzo miłym człowiekiem i z tego co zauważyłam stara się pomagać innym blogerom, doradzać im, a nie, tak jak niektórzy, dołować początkujących bezsensowną krytyką. Oby było coraz więcej takich ludzi :)

      Usuń